Pierwszy pobyt

Mój pierwszy pobyt w szpitalu w Stargardzie Szczecińskim mogę zaliczyć do bardzo udanych.Chodź nie o było się bez strachu i łez.Ponieważ jako 24-nia kobieta wskoczyłam na głeboką wodę. I próbowałam pokonać Swoją chorobę.A efekty tego widać do dzisiaj.🙂 

Było kilka

Było kilka takich pobytów w szpitalu i za każdym razem wracałam sprawniejsza do domu.Byłam wtedy bardzo szczęśliwa i dumna z Siebie.Chociaż w tamtym domu nikt we Mnie nie wierzył.Dopiero jak poznałam Rysia w 2011r.to wszystko się odmieniło,bo ten człowiek był Moim oparciem w każdej chwili.I głupie uwagi innych już Mnie tak nie bolały.

Rehabilitacja

Rehabilitacja w Stargardzie Szczecińskim kosztowała Mnie bardzo dużo wysiłku.Ale wcale tego nie żałuję.Bo przynajmiej teraz wiem na co Mnie stać.A że niektórzy chcieli to wszystko zniszczyć poprzez dręczenie Mnie to fakt.Jednak to wygrałam i jestem teraz bardzo szczęśliwa.Dlatego,że mój stan zdrowia z dnia na dzień jest coraz to lepszy.A dziecięce marzenia się spełniają.🙂 

Przyjaźnie

Epizod Mojego życia związany ze Stargardem Szczecińskim zaowocował kilkoma przyjaźniami,które trwają do dzisiaj.Ci ludzie cieszą się każdym Moim sukcem.Tak jak ja cieszę się Ich sukcesami.A dzieje się tak dlatego,że My się nawzajem szanujemy.😉I nie bawimy się Swoimi uczuciami.

To w tym mieście

To w tym mieście jest wspólnota świętego Idżiego,do której należę od 12 lat.Nasza wspólnota prowadzi modlitwy o pokój.I pomaga osobą niepełnosprawnym i bezdomnym.Bo robimy dla nich spotkania świąteczne i nie tylko.Zajmujemy się również wolontariatem w domach dziecka.Byliśmy też z pielgrzymką w Rzymie na takiej modlitwie o pokój.Mnie osobiście tam nie było,bo nie mogłam dojechać,a bardzo chciałam pojechać z innymi na tą pielgrzymkę.😥

Pamiętam też

Pamiętam też obiad w restauracji z państwem Rutkowskimi.Byłam też z Nimi na spacerze po Stargardzie.Mam zdjęcia z tego spotkania.To były bardzo miłe chwile.Czy ktoś Mi umie odpowiedzieć na pytanie?Dlaczego często obcy okażą Nam serce,a rodzina tego nie potrafi?

Odwiedziny Rysia

Odwiedziny Rysia podczas Mojej ostatniej rehabilitacji w Stargardzie Szczecińskim w czerwcu w 2012r. to był bardzo piękny czas.Czułam się jak królowa jak Rysiu odnosił się do Mnie z delikatnością.Sadzając Mnie na ławce.On nadal tak robi.Wcześniej o czymś takim tylko mogłam pomarzyć.Ale marzenia w końcu się spełniły.Więc warto marzyć.Bo one często pomagają Nam żyć.🙂😉

Kebab

Nigdy nie zapomnę tego jak Rysiu w Stargardzie Szczecińskim karmił Mnie kebabem.Bo moje ręce były wtedy mniej sprawne niż teraz.Co państwo czujecie jak ktoś odnosi się do Was z troską i szacunkiem?Bo ja mam w takich chwilach łzy w oczach i chce mi się płakać ze szczęścia oczywiście.🙂

Wielkia delikatność

Pamiętam jak Rysiu podczas odwiedzin w Stargardzie Szczecińskim posadził Mnie  na ławce z wielką dewlikatnością.To było dla Mnie coś niesamowitego.😀Bo do tej pory myślałam,że do czegoś takiego mają prawo tylko zdrowi ludzie.Więc czułam się tak jak bym była w jakieś bajce.😉

Przypomniało

Przypomniało mi się jeszcze,że w Stargardzie Szczecińskim odwiedziła Mnie też Dorotka,która jest Moją przyjaciółką od 13 lat.I zawsze się wspieramy najlepiej jak potrafimy.Jej odwiedziny przywołały bardzo dużo miłych wspomnień,które wspólnie pielęgnujemy do dzisiaj.Bo tylko wtedy przyjaźń może przetrwać całe lata.🙂😉

Odkąd

Odkąd mieszkam we Włocławku nie korzystam już z rehabilitacji w Stargardzie Szczecińskim.Ponieważ odległość jest z byt duża.Ale tym,którzy mieszkają gdzieś bliżej polecam rehabilitacje w szpitalu na ulicy Staszica.Ponieważ ja byłam zadowolona z tej rehabilitacji.A personel jest bardzo życzliwy dla pacjenta.🙂Więc bardzo Wszystkim dziękuję za udzieloną pomoc i życzliwość.

Ja z pielęgniarką Ewą

Ja z Mamą Małgosi

Na spacerze

W restauracji