Jestem

Jestem DYSLEKTYKIEM i z tego co wiem to wielu ludzi w dzisiejszych czasach cierpi na tą chorobę.Więc po co czepiać się do innych skoro samemu się robi błędy?Czy ktoś w sposób chce dowartościować Samego Siebie i ukryć Swoje kompleksy?Myślę,że to nie jest dobre rozwiązanie.Bo przecież inni bardzo szybko domyślą się o co danej osobie chodzi i nie będą do niej dobrze nastawieni.Zaczną jej unikać.

Dzisiaj

Dzisiaj mija 2,5 roku jak mieszkam we Włocławku.I z każdym dniem Mojego pobytu tutaj wiąże się coś miłego.To jest dla Mnie niesamowite przeżycie.I nie raz się boję żeby się nie zachłysnąć tym szczęściem,które przeżywam każdego dnia.🙂

Dzień kobiet

Dzień kobiet to teraz dla Mnie bardzo duża radość.Bo wiem,że życzenia,które są szczere i płyną prosto z ❤Każdy dzień jest teraz dla Mnie pełen szczęścia.Ja mam tu każdy dzień wypełniony spokoje i miłością. 

Biurokracja

Biurokracja Mnie po prostu dobija.Bo zawsze trzeba się przyczymś na chodzić.I przy okazji stracić dużo czasu i zdrowia.😥Czy wyciągnięcie dokumentacji z archiwum szpitala jest,aż takie trudne i pracochłonne?Dlaczego ludzie nie potrafią pójść komuś na rękę?Tylko ciągle rzucają Mu jakieś kłody pod nogi?

Tak wyglądałam 2009r.

To zdjęcie jest z października 2012r

To jest zdjęcie z zeszłego roku sami oceńcie czy są jakieś zmiany.

Tak między innymi zbieram materiał na artykuły

Odniosłałam kolejny sukces

Odniosłam kolejny sukces.Bo po naderwaniu ścięgien pod kolanami w 2012r.Nie mogłam,ani zgiąć nóg w kolanie,ani ubrać sama spodni.A dziś już sama ubrałam spodnie.🙂Moja radość tak duża dlatego,że Ci,którym tak zależało na tym,aby Mnie do końca pognębić po prostu przegrali z kretesem.😀

Uratowałam nogi

Z dumą muszę powiedzić,że uratowałam Swoje nogi.I uniknęłam ich amputacji.Kosztowało to dużo czasu i pieniędzy.Bo leki na krążenie i drożność żył muszę już brać do końca życia.Ale najważniejsze jest to,że mam Swoje nogi i już nic im nie zagraża.🙂Teraz pozostało Mi walczyć tylko o ich większą sprawność.

Mam do sprzedaży

Mam do sprzedaży wózek elektryczny rapido wraz z ładowarką.Wózek ma 5,5 roku.Akumulatory są słabe.Odbiór osobisty we Włocławku.Cena do uzgodnienia pod numerem telefonu 505585218.Wózek mogę też wymienić na rotor elektryczny,którego obecnie bardzo potrzebuje do rehabilitacji.

Na lalagunie

Laguna to taki basen w Gryfinie koło Szczecina.Byłam tam 2 razy.Podczas pierwszego pobytu zjeżdżałam ze ślizgawki z asekuracją księdza Roberta,który jest ze Mną zaprzyjaźniony.To było bardzo miłe uczucie.Czułam się wtedy jak małe dziecko,które zdobywa świat.A z Anią podczas drugiego pobytu szłam w wodzie.Bo Moje ciało było wtedy bardzo rozluźnione.I mogłam się spokojnie rehabilitować.Niech Mi ktoś wytłumaczy jak to jest możliwe,że obcy chciał i potrafił dać Mi tą chwilę radości,a rodzina nie chciała i nie potrafiła?Ci ludzie nie przejmowali się tym,że ktoś na Nas patrzy.Bo dla Nich było ważne tylko to ile ja będę miała z tego korzyści i radości.Jak o tym wspominam to chce się z 🙂.

Pamiętam

Pamiętam jak Ula Piwońska przychodziła do Nas do domu jak byłam małą dziewczynką.I pomagała Mi w ćwiczenich.Jak Moja mama była czymś zajęta.Bo nie dawno urodziła Magdę.Jak nie mogłam wtedy Sama usiąść,bo Moje mięśnie brzucha były zbyt słabe,to Ula kładła Mi wałek na kolana i mówiła Mi,że na nim czekają na Mnie sarenki i krasnoludki.Czekają na to,aby się ze Mną bawić.I to Mnie zawsze dopingowało dotego,aby usiąść.A jak już usiadłam,to byłam z Siebie bardzo dumna i czułam w ❤ogromną 😀.Ten wałek był kładziony na kolana po to,aby Moje nogi się prostowały.Uczyła Mnie też klękać przy fotelu i siadać na stopach.A jak się tego bałam,że upadnę to mówiła wtedy,że jest z tyłu wrazie czego będzie Mnie łapać.🙂I zawsze Mi się udawało zrobić to bez upadku.Ula chciała załatwić Mi miejsce w ośrodku dziennego pobytu.I przywozić na soboty i niedzielę do domu.Aie Moi rodzice nie wyrazili na to zgody.A może teraz bym chodziła.😥Czasu się już nie cofnie.Ale ja na pewno zrobię wszystko co w Mojej mocy,żeby chodzić.I dać radość tym,którzy we Mnie wierzyli i wierzą.Ula i Jasiu Piwońscy byli przyjaciółmi Naszej rodziny ponad 30 lat.Zawsze można było na Nich polegać.Ja jestem nadal z Nimi w kontakcie.Ale dziwi Mnie to,że Mój ojciec nie umiał docenić i uszanować takiej przyjaźni.Czy teraz jest szczęśliwy?Że nie ma przy Nim praktycznie nikogo?Z tego co wiem,to chodzi teraz ze spuszczoną głową.A to oznacza,że jest Mu ciężko.I nie wie jak ma z tego wyjść.Ja próbowałam Mu pomóc jak byłam kilka razy w Szczecinie,ale nie chciał ze Mną rozmawiać.Więc teraz musi Sobie radzić Sam.Będę o Nim zawsze pamiętać.Ale w takiej sytuacji nie mogę już nic więcej dla Niego zrobić.

Ja też mam prawo

Ja też mam prawo do szczęścia i miłości tak jak każdy inny człowiek.I nie rozumiem dlaczego Moja rodzina nie potrafi i nie chce tego zaakceptować?Czemu Mój ojciec się Mnie wyrzekł i opowiada ludziom różne kłamstwa na Mój temat?Dlaczego rodzina Rysia nasyłała na Nas te wszystkie kontrole z opieki społecznej,policji i straży miejskiej?Czemu ludzie oceniają innych nawet z nimi nie rozmawiając z nimi w ogóle?Czy Moja  i Rysia rodzina chciałaby być dokładnie tak samo potraktowana jak się teraz Nas traktuje?Czy chcieliby,aby ktoś wchodził z butami w Ich życie i dyktował Im jak i z kim mają żyć?Myślę,że te pytania pozostaną niestety bez odpowiedzi.Dlatego,że Naszych rodzin niestać na to,aby podjąć z Nami jakąkolwiek rozmowę.Bo wiedzą o tym,że pewnych spraw nie da się już naprawić.Bo My już nie chcemy o niczym rozmawiać.Dlatego,że za bardzo Nas skrzywdzono.😥I słowo przepraszam już nie pomoże.

Na biwaku

Jako  nastolatka byłam z księdzem Robertem Szumowskim nad jeziorem na biwaku.Była z Nami Moja siostra Magda i kilka innych osób.Spaliśmy wszyscy w namiotach.Co niektórzy buntowali się,że przed posiłkami trzeba było odmówić krótką modlitwę.A to oznaczało,że nie potrafili się odnaleść w sytuacji.I uszanować opiekuna biwaku.Pływałam rowerem wodnym.Mam w albumie zdjęcia z tego wydarzenia.To było bardzo fajne uczucie.🙂W kole byłam zanużona w wodzie.Co pozwalało Mi swobodnie poruszać nogami.Bo woda Mnie rozluźniła.Ksiadz Robert wykopał też dół w piasku i Mnie w nim zasypał,żebym się trochę schłodziła.To są bardzo miłe wspomnienia.Wróciłam z tego biwaku bardzo zrelaksowana.

Podziękowanie

Moje podziękowanie na apelu w 8 klasie podstawowej doprowadziło wszystkich obecnych tam ludzi do . Dlatego,że nikt się niespodziewał,że kogoś w ogóle będzie na to stać.Ja podziękowałam wszystkim nauczycielom za pracę i czas,który dla Mnie poświęcili.Bo przecież to właśnie dzięki tym osobom kończyłam każdą klasę z nagrodą.Oni nigdy nie pozwolili mi zwątpić w Siebie.🙂Szkoda tylko,że Moja rodzina nie potrafiła docenić Mojego wysiłku.Tylko ciągle Mi wmawiano,że oceny wystawiano Mi z litości.Dlatego,że jestem kaleką.Swoim koleżanką dziękowałam za wsparcie w każdej chwili.Chociaż wiem,że to nie było dla Nich łatwe.Pisząc ten artykuł z jednej strony się cieszę.Bo wspominam miłe chwile.A z drugiej strony jest Mi bardzo 😥.Ponieważ podczas tego zakończenia roku nie było przy Mnie nikogo z Moich bliskich.Gdyby nie Moja przyjaciółka Karolina Matuszewska to nie miałabym nawet kwiatka dla pani dyrektor.Najgorsze jest jednak to,że Moja mama powiedziała Mi,że tym wystąpieniem na robiłam jej tylko wstydu.Jak pani dyrektor jej o tym opowiedziała.A ja przecież mówiłam te słowa prosto z ❤.I nie zrobiłam tym nikomu nic złego.

Rodzina Rysia i Moja

Rodzina Rysia i Moja nie chciała i nie chce pogodzić się z tym,że ja tutaj jestem i poruszam się na wózku.Moja rodzina Mnie nie akceptowała.Wstydzono się Mnie.Zawsze słyszałam,że jestem gorsza od zdrowych i nigdy Im nie dorównam.😥A rodzina Rysia oceniła Mnie na podstawie wyglądu i szczątkowych informacji usłyszanych od Rysia.Nawet ze Mną nie rozmawiali.A już wiedzieli,że ja Rysia okradne i otruję.Szantażowano Rysia,że jak Mnie nie odwiezie to odetną Mu wodę.I tak zrobiono.Przez co wpędzono Nas w koszta.Ale to Nas tylko umocniło.Bo przecież oboje wiemy o tym,że nie jesteśmy ubezwłasnowolnieni.Więc mamy prawo decydować o tym jak i z kim chcemy żyć.I nikt nie powinien się wtrącać w Nasze życie.Nasyłano na Nas kontrolę z policji,straży miejskiej i opieki społecznej.Twierdząc,że u Nas w domu źle się dzieje.I nic Im to nie dało.Więc zaczęto wyrzucać znicze z grobu rodziców Rysia,lub przestawiać je do tyłu tak,aby ich nie było widać.Odgrodzili się od Nas 2 metrowym betonowym murem,bo przeszkadzało Im to,że się śmiejemy.A jak to nie dało rezułtatu to podtruli Nam Reksia.Dobrze,że Reksio jest silnym pieskiem i przeżył to trucie.Dlaczego Naszym rodzinom jest tak trudno pogodzić się z rzeczywistościom?Czy chcieliby,aby ktoś wchodził w Ich życie z butami tak jak Oni wchodzą w Nasze?

To jest ten sławny mur

Ciekawy widok?

Uważam,że jak ktoś tak się odradza przed innymi to nie czyste sumienie.I czegoś się boi,lub wstydzi.

Tańczyłam

Tańczyłam z Rysiem stojąc na nogach.To było bardzo miłe uczucie.Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.🙂.Bo to oznacza,że nie długo będę mogła nie tylko tańczyć.Podpowiada Mi to Moje ❤.I dlatego teraz będę się jeszcze bardziej przykładać do walki z chorobą.Bo wiem,że w życiu nie da się do końca wszystkiego przewidzieć.😉