Ze Szczecinem

Ze Szczecinem mam kilka dobrych wspomnień.Mieszkają tam też ludzie,z którymi jestem emocjonalnie związana.Bo dużo dla Mnie zrobili.Spróbuje o nich teraz trochę opowiedzieć,żeby państwo mieli jasność sytuacji.🙂

U mamy przy grobie

Jak byłam w Szczecinie w kwietniu w 2013r. to byłam na cmentarzu i stałam przy grobie mamy.Jak to możliwe,że Rysiowi się chciało znaleść sposób,aby Mnie tam doprowadzić,a inni tego nie potrafili zrobić?Czy ktoś Mi kiedyś na to odpowie?

Byłam też

W 2013 roku byłam też przy grobie u Mojej kochanej babci Józi.Mam nadzieje,że babcia patrząc na Mnie z góry cieszy się Moim szczęściem.🙂Robię teraz wszystko w tym kierunku aby kiedyś stanąć u babci przy grobie na Swoich nogach.Wiem,że babcia Józia zawsze wierzyła w to,że kiedyś będę chodzić.

U Cioci Marysi

W czasie pobytu u cioci Marysi w domu miałam okazje powspominać trochę czas jak żyła Moja mama i w naszym domu na Okólnej było zawsze dużo ludzi.Bo ten dom był dużo bardziej przyjazny niż teraz.Wspominałam też babcię Józię,która zawsze była przyjaźnie do ludzi nastawiona.Czy to jest zależne od charakteru człowieka?

U Krysi i Józefa w domu

Jak byłam u Krysi i Józia w domu to czułam się tak jak bym była w Swoim własnym domu.Bo od tych osób dostałam i nadal dostaje bardzo dużo ciepła i miłości.Traktują Mnie jak Swoje dziecko.A ja Ich kocha jak Swoich rodziców.zawsze mogę na Nich liczyć i czuć się przy Nich bezpieczna.Tak jak przy Swoim mężu.🙂

Jak przyjechałam

Jak przyjechałam po 9 miesiącach w odwiedzinny do Szczecina to nie zauważyłam żadnych większych zmian w tym mieście.Po roku było to samo.Wózkiem jest tam bardzo ciężko się poruszać.😥Dlaczego tak się dzieje?Przecież jest to miasto portowe i powinno coś więcej sobą reprezentować.

Jak mieszkałam q Szczecinie wieczorek w Domu rekolekcyjnym

Jak mieszkałam w Szczecinie to miałam tam Swój wieczór autorski w Domu Rekolekcjnym gdzie przebywały osoby chore na raka.Cieszę się,że mogłam dać tym ludziom trochę radości.Mam też kontakt z niektórymi osobami do dnia dzisiejszego.🙂Osoby te w ramach Swojej wdzięczności za to,że ich odwiedziłam dały Mi też drobne upominki.Oraz wsparcie finansowe na rehabilitację.Nie chciałam brać od Nich tych pieniędzy.Ale ks.Rafał Mi powiedział,że jak bym im odmówiła to bym Ich bardzo zraniła.Dlatego,że to były podarunki ofiarowane prosto z ❤

Stoję przy pomniku orłów w Szczecinie

Miam w Szczecinie

Mieszkając w Szczecinie miałam okazję kilka razy wystąpić w telewizji.Ale atmosfera w tam tym domu nie pozwoliła Mi do końca rozwinąć skrzydeł i odpowiednio zadbać o Swoje zdrowie.😥Bo nawet Moi znajomi i przyjaciele nie chcieli przychodzić do takiego domu,w którym słyszało się tylko krzyki.Ciekawi Mnie tylko jedno,czy Moja macocha nie wiedziała o tym,że robiąc takie popisówki przy obcych  ludziach nie szkodziła Mi tylko Sobie?

Pożegnanie z Krysią w 1.O9.2012

Pożegnanie z Józiem w 1.09.2012r

Sami widzicie

Sami państwo widzicie,że mam w Szczecinie przyjaciół dla których Mój los i Moje życie ma bardzo duże znaczenie.Józiu i Krysia są dla Mnie jak rodzice.Czuje się przy Nich bardzo bezpieczna.🙂

Ja z Rysiem u Krysi i Józia w domi w 2013r

Dom Rekolekcyjny

Dom Rekolekcyjny w Szczecinie pamiętam jako miejsce,w którym  ludzie się czuli jak we własnym domu.Była tam bardzo miła atmosfera.Ludzie się do Siebie uśmiechali.I pomagali Sobie w potrzebie.Pisząc tamto zdanie zastanawiałam się nad tym dlaczego w normalnych domach ludzie nie umieją żyć ze Sobą w zgodzie?Tylko szukają zawsze powodu do kłótni.W czym to im pomaga?Czy są przezto zdrowsi i szczęśliwsi?

Nsleżałam

Mieszkając w Szczecinie często jeździłam do klasztoru Dominikanów na ulicę Ofiar Oświęcimia.Bo tam wtedy przebywał ojciec Jacek Skupień,który miał bardzo dobry kontakt z osobami niepełnosprawnymi.I to właśnie dzięki Ojcu Jackowi zapisałam się do grupy teatralnej.Gdzie mogłam spróbować Swoich sił aktorskich na scenie.Bo grałam w 3 sztukach.Lubiłam to robić.Szkoda tylko,że Mirella,która była drugim opiekunem grupy nie umiała docenić Moich starań.😥Bo nawet pomagając Mi w rehabilitacji oczekiwała wzamian niebotycznych rzeczy.A jak nie mogłam im sprostać.Bo nie chciłam brać udziału w jakimś chorym układzie,który mógł spowodwać utratę kontaktu z Ojcem Jackiem.To Mnie zaczeła bardzo źle traktować przy innych.Chociaż nie dawałam Jej dotego podstaw.Nawet inni członkowie grupy byli z szkowani tym co Mirella ze Mną wyprawiała.Więc opuściłam tą grupę.I dzięki temu spokojniejsza.

Na słonecznym

Na osiedlu Słonecznym w Szczecinie znaduje się Dom Pielgrzyma.Jest to dom przystosowany do osób niepełnosprawnych.To właśnie tam odbywały się rekolekcję dla niepełnosprawnych.Byłam na nich kilka razy.Poznałam tam kilka fajnych osób,z którymi mam kontakt do dzisiaj.🙂Dużo się od Siebie nawzajem uczyliśmy.Bo każde z Nas niepełnosprawnych ma na Sobie duży bagaż doświadczeń różnego rodzaju.Jak miałam tam kiedyś Swój wieczorek to wiele osób Mi potem mówiło,że Moje wiersze są dla nich oparciem.Często proszono Mnie o bisy.Należałam wtedy do apostolatu chorych,który się mieści w Szczecinie.I dalej należę.😉Chociaż nie Mieszkam w Szczecinie.I dzięki temu wiem,że człowiek nawet w chorobie być komuś potrzebny.Bo ofiarując Swoją chorobę Bogu za kogoś też mu jakoś pomagam.

Ja na tle bratków na Jasnych Błoniach

Przy fontannie

Na Mszy

Na mszy uzdrowieniowej,która miała miejsce w Szczecinie w  lipcu 2011r.Usłyszałam taki głos.Wstań i idź.Nie bój się ja jestem.Zaczełam iść i poraz kolejny Mnie zatrzymano.😥A ojciec,który wtedy odprawiał tą mszę zapytał się ludzi.Po co tutaj przyszliście skoro chcecie być mądrzejsi od Boga?A jak Go zapytałam,czy będę chodzić?To Mi odpowiedział,że będę chodzić.🙂Więc ja nadal w to wierzę.I nigdy się nie poddam w walce z chorobą.

Reksio

Przez Nasze wyjazdy do Szczecina Reksio bardzo polubił jazdę autobusem.I teraz jak idziemy na spacery tu we Włocławku i przyjeżdża gdzieś autobus na przystanek to Reksio chce do niego wsiadać.Taki jest z niego podróżnik.🙂Jak byliśmy w Szczecinie to kiedyś sam wsiadł do 107 i dziwił sie,że My z Nim nie wsiedliśmy.

Brak wideoklipów