Na ojczystej ziemi

Na ojczystej ziemi.Taki jest tytuł drugiego rozdziału książki o Janie Pawle 2,którą tu wczoraj zaczełam analizować.Rozdział ten opisuje pielgrzymki,które Papież Jan Paweł 2 odbywał do Polski.🙂Opis ten jest bardzo piękny.Wielu ludzi brało udział w tych pielgrzymkach.Pytanie tylko, czy ktoś wogóle jeszcze pamięta nauki Papieża i potrafi się do nich jakoś zastosować?Obawiam się,że nie dlatego,że jesteśmy zakłamanym i obłudnym narodem.A do kościoła chodzimy napokaz.Piszę o tym,bo widzę co się ostatnio dzieje.Ludzie już nie znają pojęcia szacunku i miłości do drugiego człowieka.

Głowa państwa i kościoła

Głowa państwa i kościoła.Czytając ten rozdział możemy się dowiedzieć ile dobrego Jan Paweł 2 zrobił dla świata. Ten człowiek był nazywany ambasadorem pokoju.Podczas przemówienia na forum Organizacji Narodów Zjednoczoonych Jan Paweł 2 powiedział m.in.Powszechna Organizacja Praw Człowieka przyjęta 1948 roku bardzo wyraźnie mówi o prawach człowieka.I o tym,że każdy z Nas ma prawo do godnego i sprawiedliwego życia.Więc ja się teraz pytam dlaczego nikt tego nie przestrzega?Czy to jest,aż takie trudne?Lepiej jest gnębić i zabijać drugiego,a potem zwyczajnie udawać,że nic się nie stało?Czy tego uczył Nas Papież Jan Paweł 2?

Totus Tuus

Totus Tuus to tytuł kolejnego rozdziału książki,która opowiada o pontyfikacie Jana Pawła 2.W rozdziale tym można przeczytać o tym jak Jan Paweł 2 zawierzył Swoje życie Matce Bożej.Papież uważa,że zamach na Jego życie,który miał miejsce w 1981 roku przeżył tylko dzięki opiece Matki Bożej.Ja uważam, że coś w tym musi być.Bo przecież nikt z N,as w życiu nie osiągnie sam. Ale należy pamiętać o ty,że z Bogiem, czy Matką Bożą trzeba umieć współpracować wtedy 0ni na pewno nie pozostawią Nas samych w potrzebie.

Pozwólcie dzieciom przyjść do Mnie

Pozwólcie dzieciom przyjść do Mnie. W tym rozdziale autor książki pokazuje światu jak wielkie ❤dla bliźniego miał Jan Paweł 2.Ten człowiek wszystkich ludzi traktował równo.A dzieciach i ludzi starszych mowił z olbrzymimy szacunkiem i miłością.Myśle,że wielu ludzi powinno wziąść z Niego przykład.Pytanie tylko,czy potrafi to zrobić?

Pokolenie Jana Pawła 2

Pokolenie Jana Pawła 2.Rozdział ten opowiada o tym,że Jan Paweł 2 miał bardzo dobry kontakt z młodymi ludźmi.Ten człowiek umiał dotrzeć do wielu ludzi.Tylko dlatego,że nie robił nic na siłę.Sama jeszcze teraz pamiętam i stosuję w Swoim życiu wiele Jego nauk.I myślę,że tak już pozostanie.Ponieważ ten człowiek pozostanie w Naszych ❤i pamięci na zawsze

Papież dialogu

Papież dialogu.Czytając ten rozdział zrozumiałam,że Jan Paweł 2 był papież,który robił wszystko w tym kiernku,aby na świecie zapanował pokoju.I nie był żadnych nienawiści i uprzedzen powodu innej wiary,czy kloru skóry.Dla tego człowieka wszyscy byliśmy równi.Z każdym umiał rozmawiać.Czy my zwykli ludzie tak potrafimy?

Kapłan

Kapłan z powołania tak według Mnie można śmiało pwiedzieć o Naszym Papieżu Janie Pawle 2.Ten człowiek celebrował każdą Swoją mszę i drogę krzyżową z wielkim oddniem.Widać było,że kocha to co robi.Dlatego ludzie tak kochali i szanowali.Robią to nawet do dzisiaj.🙂Swoje nauki Papież potwierdzał również Swoim życiem.Może więc warto wiąść z niego przykład,co wy na to?Pytam się tutaj głuwnie kapłanów,którzy nie zawsze wiedzą co robią.Bo przecież Papież nigdy nikogo nie wygonił z kościoła.

Góralu,czy Ci nie żal

Góralu,czy Ci nie żal?Taki jest tytuł ostaniego rozdziału książki o pontyfikacie Jana Pawła 2,którą tutaj omawiałam.W rozdziale tym autor opisał jak wielką miłością Jan Paweł 2 darzył Tatry.Z tego rozdziału dowiedziałam się również,że Jan Paweł 2 odprawił mszę pod Wielką Krokwią.To musiało być coś pięknego. Szkoda,że Mnie tam nie było.😥

Zakonnice odchodzą po cichu

  • Zakonnice odchodzą po cichu.To będzie kolejna książka,którą mam zamiar tutaj omówić.Temat według Mnie jest bardzo interesujący.I cieszę, że ktoś w końcu odwarzył się opowiedzieć o tym jak wgląda życie osoby duchownej w murach klasztornych.Bo dzięki temu ludzie przestaną żyć w zakłaniu.Pytanie tylko,czy ktoś kto jest bardzo wierzcy będzie umiał uwierzyć w to,że osoby duchowne wcale nie sa takie idealne.

Siostra Joanna i siostra Magdalena

Siostra Joanna i siostra Magdalena,to pierwsze osoby,które zdecydowały się odejść z klasztoru.I ze chciały opowiedzieć jak wyglądało ich życie w zakonie.Z ich relacji wynika, że klasztory są gorsze odwięzienia.Bo żadna siostra nie może podjąć jakiejkolwiek decycyzji samodzielnie. O wszystkim decyduje ich przełożona. Nawet o tym kiedy zakonnice mają wstać,lub się położyć.Nie wolno im się ze sobą zaprzyjaźnić,ani rozmawiać w cztery oczy.Wszystkie rozmowy mają być prowadzone w grupie.Zakonnica ma robić tylko to co chce i każe jej przełożona.Listy są im otwierane.Te kobiety nie mają żadnej prywatności.Wiec nic dziwnego,że wysiada im psychika i uciekaja z klasztoru.Bo tam są traktone gorzej jak niewolnice.😥😠Pytanie tylko,czy włośnie tego chciał Bóg?

Siostra Dorota

Siostra Dorota to kolejna osoba,która zdecydowała się nam coś opwiedzieć o życiu zakonnym.Z jej wstępnych notatek z dzienniczka,który prowadziła na polecenie Swojej przełożonej wynika,że zakonnica jest po prostu nikim nawet w oczach Swoich współsióstr.Depta się tam ich warość i godnność osobistą.Czy takie coś powinno mieć miejsce?Czy ktoś w ogóle wie co się dzieje w takich klasztorach?Może warto w końcu tym zainteresować

Z opisów września i października

Z opisów września i października w dzienniczku siostry Doroty wynika,że ta siostra czuje się w tym zakonie nikomu nie potrzebna.Mówiła też o braku miłości i zrozumienia przez innych.Siostra Dorota nazwała też zakon sektą.Rozbudowany aparat powołaniowy.Jestem z szokowana tym co do tej pory przeczytałam w tej książce.Czyżby to oznaczało,że mamy 2 wiary?Bo przecież w piśmie świętym nie ma mowy,aby jeden człowiek gnębił drugiego.A w zakonach to właśnie ma miejsce.Czyżby to oznaczało,że kler dwulicowy?jeżeli tak to doczego to miało by prowadzić?

Opisy z listopd grudnia stycznia i lutego

Opisy z listopada,grudnia,stycznia i lutego świadczą o tym,że w zakonach życie sióstr w zakonie oparte jest na niewolnictwie.Bo tam jedna siostra po prostu wykorzystuje drugą.Żadna z sióstr nie może mieć własnego zdania na jakikolwiek temat.Czy takie coś powinno mieć miejsce?

Opisy z marca kwietnia i maja

Opisy z marca kwietnia i maja,że zakonnice są traktowane jak gorszy gatunek ludzi.Bo nawet nie jedzą tego co ksiądz.Muszą żyć ciągle pod dyktando siostry przełożonej.Ze wszystkiego muszą się jej spowiadać. Te kobiety żyją pod ciągłym strachem.

Refleksje z czerwca

Refleksje z czerwca opiadają o tym,że siostrze Dorocie nie wolno było nawet tęsknić za rodziną.To jest dla Mnie bardzo dziwne.Bo przecież tęsknota i miłość to nie są złe uczucia.Dlaczego one są zabronione? Wywnioskowałam jedno,że osoby,które chcą być w jakichkolwiek zakonach powinny być pozbawione wszystkich uczuć.A według Mnie to jest po prostu nie możliwe.

Zwierzenia z lipca

Zwierzenia z lipca w dzienniczku siostry Doroty świadczą o tym,że siostry w zakonach boją się wszystkiego.Dlatego,że często są potępiane i wyśmiewane nawet za uczucia słowa i myśli.Czy takie coś powinno mieć miejsce w zakonach? Według Mnie osoby duchowne nie powinny tak postępować względem innych.

W sierpniu

W sierpniu siostra Dorota napisała o tm,że siosta przełożona traktuje ją jak Swoją własność.Czy takie coś powinno mieć miejsce?Dlaczego w takich miejscach przełożeni nie szanują,ani ze zdaniem i zdrowiem innych?Tylko ich poniżają?Cza sami też by ich tak traktować?

 

Wrześniowy opis

Wrześniowy opis w dzienniczku siostry Doroty opowiada o tym,że w zakonie nikt nie może zupełnie nic robić bez zgody Mistrzyni.Nawet uczucie złości na kogoś jest odbierane jako grzech.Czy to oznacza,że w zakonach mogą być tylko bez duszne osoby,które pokornie będą robiły to co im się każę?A gdzie jest ta miłość i wzajemna pomoc,o której się tyle mówi w kościele?

Zwierzenia z października i listopada

Zwierzenia z października i listopada siostry świadczą o tym,że osoby duchowne w zakonach są pozbawione wszystkiego.Nie wolno im nawet mieć chwili zwątpienia.Ani żadnych zainteresowań.Na wszystko muszą mieć zgodę przełożonych.Czy to oznacza,że klasztory są gorsze od więzienia?

Ostatni grudniowy zapis

Ostatni grudniowy zapis w dzienniczku siostry Doroty.Z jego terści dowiedziałam się,że siostra Dorota została usunięęta z zakonu tylko dlatego,że zachororowała na depresję.Wszyscy potraktowali ją jak trędowatą kiedy wróciła do zakonu po Swoje rzeczy.Czy takie coś powinno mieć miejsce wśród duchownych?Ja zawsze myślałam,że osoby duchowne powinny być wsparciem dla innych,a nie się od nich odwracać.

Siostra Justynaje

Siostra Justyna to kolejna osoba,która opuściła zakon.Musiała to zrobić w tajemnicy.Bo takie było życzenie jej przełożonej.Dziwi Mnie,że siostra Justyna nie dostała wsparcia od swoich przełożonych potym jak wyznała,że była molestowana przez brata w dzieciństwie.Siostra przełożona powiedziała jej na to,że skoro o tym mówi to sama musiała tego chcieć.Dla Mnie stwierdzenie siostry przełożonej jest kompletnie bez sensu.Bo przecież małe dziecko nie może chcieć tego, aby ktoś je krzywdził.Zwłaszcza,że dorosły też nie da się tak łatwo każdemu krzywdzić.